ciasto balowe

Ciasto balowe to jedno z tych ciast, które jak raz zrobisz, wkopiesz się na minę. Tak, tak. Twoja rodzina nie da Ci żyć (pozdrawiam wszystkich fanów balowego w mojej!). I w ogóle Twoje życie stanie się inne. A tak poważnie, to z pozoru skomplikowane ciasto jest bardzo proste w wykonaniu i nie wymaga brawurowych umiejętności kulinarnych. Za to efekt… spróbujcie zresztą sami ;). 

Ciasto balowe – o co chodzi?

Ciasto balowe to ciasto warstwowe. Ale od Ciebie wymaga jedynie upieczenia biszkoptu, ugotowania budyniu i ubicia śmietany. Resztę warstw tylko przekładamy gotowymi składnikami. Schemat przedstawiam poniżej:

ciasto balowe warstwy

Ciasto balowe składniki:

Na biszkopt: 

  • 4 jajka,
  • 4 czubate łyżki cukru,
  • 4 czubate łyżki mąki.

Na masę budyniową: 

  • 2,5 szklanki mleka,
  • 3 żółtka,
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 0,5 szklanki cukru (ja daję mniej, ale polecam zacząć od ilości z przepisu),
  • ekstrakt z wanilii (najlepiej prawdziwej, ale wiadomo, czasem musi wystarczyć cukier wanilinowy).
  • 150-200 g masła

Na kolejne warstwy:

  • 3 opakowania herbatników – takich pakowanych w dwóch rządkach, np. krakuski (albo jedno duże)
  • puszka gotowanego mleka skondensowanego, czyli tzw. masa krówkowa – jak dla mnie najlepszy smak ma ta marki Gostyń. Inne, np. Bakaland czy biedronkowa są według mnie trochę kwaśnawe – ale myślę, że to kwestia gustu. Polecam wypróbować różne i wybrać swoją faworytkę.
  • duże opakowanie krakersów (tak – zwykłych, tak – to znaczy, że solonych),
  • 400-500 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 %
  • opcjonalnie 2 opakowania śmietan-fix – nie każdy może, nie każdy lubi, wpływa na trwałość ubitej śmietany, ale nie jest niezbędny
  • do posypania starta czekolada lub uprażone płatki migdałów.

Ciasto balowe – jak zrobić?

Biszkopt

W pierwszej kolejności pieczemy biszkopt. Nie martwcie się – to jest tylko jedna z kilku warstw i nie musi urosnąć zbyt wysoki.

Jeszcze raz składniki, żeby nie trzeba było znowu przewijać ekranu:

  • 4 jajka,
  • 4 czubate łyżki cukru,
  • 4 czubate łyżki mąki.

Jajka wyciągamy z lodówki 10-15 minut wcześniej, żeby nie były zimne. Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy z cukrem na sztywną masę. Jak sprawdzić, czy to już? Obróć miskę do góry nogami – jeśli piana się nie rusza, jest gotowa. Dodaj żółtka i wymieszaj łyżką, następnie wsyp przesianą mąkę i również przemieszaj całość delikatnie łyżką. Piecz ok. 25 minut w piekarniku o temperaturze 170 stopni lub do suchego patyczka (może być krócej). Wyciągnij i ostudź.

Masa budyniowa 

Druga warstwa naszego ciasta to masa budyniowa.

Jeszcze raz składniki do masy budyniowej: 

  • 2,5 szklanki mleka,
  • 3 żółtka,
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 0,5 szklanki cukru (ja daję mniej, ale polecam zacząć od ilości z przepisu),
  • ekstrakt z wanilii (najlepiej prawdziwej, ale wiadomo, czasem musi wystarczyć cukier wanilinowy).
  • 150-200 g masła

Ja gotuję ją w czasie, gdy piecze się biszkopt. Do garnka wlej 1,5 szklanki mleka i powoli gotuj, dodaj cukier i wanilię. W innej misce czy garnuszku wymieszaj szklankę pozostałego mleka z mąką ziemniaczaną i roztrzepanymi żółtkami. Kiedy mleko w garnku będzie gorące (nie doprowadź do powstania kożucha), wlej powoli żółtą masę. Cały czas mieszaj, aż masa połączy się i zagotuje (zaczyna wtedy mocno bulgotać) – nie lubimy grudek, ale jak się zrobią… to się zrobią ;). Odstaw budyń, aby nieco przestygnął, a następnie dodaj masło i wymieszaj (masło ma się roztopić, a masa być gładka). Ostudź całość i rozprowadź na upieczonym biszkopcie.

Kolejne warstwy

Kolejne warstwy układamy według schematu:

1. Biszkopt – na samym spodzie.
2. Masa budyniowa.
3. Herbatniki – rozłożone jeden obok drugiego na całości masy.

4. Krówka (jeśli bardzo stężała, możesz włożyć puszkę do ciepłej wody, żeby była łatwiejsza do rozprowadzenia) – rozsmarowana na wszystkich herbatnikach

5. Krakersy – analogicznie do herbatników (nie pytajcie, co się stało z moim papierem do pieczenia).

6. Ubita śmietana + starta czekolada lub prażone płatki migdałów.

Ciasto najlepiej zrobić noc przed podaniem, bo warstwy muszą “przejść”. Świeżo przygotowanego nie ukroisz – rozwarstwi się. A jeśli chcesz zrobić je wieczorem, ale jedzone będzie dopiero na następny wieczór lub jeszcze kolejny, przygotuj wszystkie warstwy, ale śmietanę ubij kilka godzin przed podaniem. Przechowuj koniecznie w lodówce.

Dajcie znać, jak Wam poszło i w jakim tempie zostało pochłonięte. U mnie rekord to kilka godzin. Ale co zabawne, ja go nie jem. Albo jakiś mini kawałek. Ale nie ze względu na kaloryczność. Po prostu już nie mogę na nie patrzeć, tyle razy wyszło spod moich rąk :D. W razie czego piszcie na Instagramie albo Facebooku, udzielam bezpłatnych porad.

Smacznego, życzę Wam przesłodkich świąt <3

A.

Polecam także Mazurek z białą czekoladą albo Tartę z solonym karmelem!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *