drożdżowe rogaliki

Tłusty czwartek odszedł w niepamięć, czas na drożdżową sobotę! Mam dla Was prosty przepis na drożdżowe rogaliki, które smakują… jak u dziadka! 

Zapach ciasta drożdżowego zawsze będzie kojarzył mi się z moim dziadkiem. Tak! Nie z babcią ani nie z mamą, ale z dziadkiem, który był twórcą jednego z najlepszych ciast drożdżowych, jakie jadłam. Miał silne dłonie (był masarzem), dlatego babcia angażowała go w wyrabianie ciasta. Do tej pory mam obraz dziadka Tadka, który bez większego wysiłku napowietrza drożdżową masę, a ja z kuzynostwem dorzucamy do niej rodzynki (które potem wybierałam, bo za nimi nie przepadałam ;)). To jedno z tych wspomnień, które pachnie.

W ogóle to z każdym rokiem, który przecież oddala mnie od czasów dzieciństwa, jest mi do tego okresu bliżej. W mojej głowie pojawia się więcej obrazków, których dotychczas nie miałam, przypominają mi się rzeczy, o których wcześniej nie pamiętałam. Tak sobie myślę, że to… starość :P.

Chyba poleciałam zbyt sentymentalnie, ale powiedzcie, że też tak macie. Będzie mi raźniej. Jeśli już mam być stara, to w dobrym towarzystwie ;)).

W każdym razie.

Trochę boję się podejścia do prawdziwego drożdżowego (wiecie, nie chciałabym, żeby mój syn kojarzył mnie z drożdżowym, które nie wyszło), dlatego zaczynam od tematów pobocznych. I przyznam, że coraz bardziej lubię bawić się drożdżami. To ciasto jest takie elastyczne, plastyczne i miękkie (dlatego bardzo często robię pizzę, łapcie przepis). Po prostu sztuka. Warto się trochę pogimnastykować. Bo przy rogalikach jest zabawa. Nie są trudne do zrobienia, ale potrzebują sporo czasu. Najlepiej wolnej soboty! Wiecie, taki slow weekend. A efekt? Myślę, że te zdjęcia narobią Wam smaka ;).

drożdżowe rogaliki

Przepis na drożdżowe rogaliki  

Co (oprócz czasu) potrzebujesz:

  • 600 g mąki pszennej (nie próbowałam na innych, zdrowszych)
  • 250 ml mleka (u mnie bez laktozy 3,2 proc.)
  • 30 g świeżych drożdży
  • 125 g masła (ale możesz też zamienić na inny tłuszcz)
  • 3 jajka (my jemy tylko jajka od cioci Asi, one też smakują jak z dzieciństwa 😉
  • 5 łyżek cukru
  • szczypta soli
  • do posmarowania: roztopione masło z cukrem, najlepiej brązowym lub żółtko z odrobiną mleka

Jak zrobić drożdżowe rogaliki?

Pierwszy etap (a potem możesz wypić kawę i powiesić pranie):

Drożdże kruszymy do kubka, wlewamy 50 ml ciepłego mleka. Dodajemy łyżeczkę cukru i 3 łyżki mąki pszennej. Mieszamy i odstawiamy na 10 min. do wyrośnięcia (po wyrośnięciu wygląda jak wypasiona kawa z pianką).

Do reszty ciepłego mleka dodajemy pokrojone w kostkę masło i podgrzewamy. Płyn ma być tylko lekko ciepły, nie gorący.

Po 10 minutach do dużej miski wsypujemy przesianą mąkę, resztę cukru oraz szczyptę soli. Mieszamy i robimy w środku wgłębienie, w które wlewamy rozczyn z drożdży. Powoli zaczynamy mieszać składniki, dodając jajka i stopniowo wlewając ciepłe, tłuste mleko.

A teraz najlepsze. Wkładamy do tego wszystkiego dłoń i wyrabiamy w misce jakieś 10-15 minut (zapewniam, po 6 minutach będziecie mieć dość, ale pamiętajcie – sukces wymaga poświęcenia). Jeśli bardzo klei się rąk, możecie poprosić kogoś o polanie dłoni olejem (łyżka/dwie). Po tych kilkunastu minutach ciasto ma być elastyczne i gładkie.

Miskę z ciastem przykrywamy bawełnianą albo lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 45 min., aby sobie spokojnie wyrosło.

Drugi etap – picie kawy i wieszanie prania

Trzeci etap – końcowy

Wykładamy wyrośnięte ciasto (ma potroić swoją wyjściową ilość) na oprószoną mąką stolnicę/stół i chwilę je wyrabiamy (takie jest dla mnie najfajniejsze do zabawy). Całość dzielimy na trzy części. Pierwszą z nich wałkujemy na placek jak na pizzę (ok. 30-35 cm. średnicy). Gdyby się kleiło powierzchni, możemy podsypać mąką. Koło kroimy na 8 części (mają być trójkąty) i nakładamy dowolne nadzienie (może to być masa serowa z cukrem i żółtkiem lub – jak w moim przypadku – domowy dżem jabłkowy od teściowej, ale bardzo gęsty, żeby nie wypływał).

drożdżowe rogaliki

drożdżowe rogaliki

Rogaliki zawijamy od tej najszerszej podstawy trójkąta i wykładamy na blachę (najlepiej jeśli macie dwie/trzy, to od razu na wszystkie – ja miałam tylko jedną i musiałam szybko przekładać, gdy jedna partia się upiekła). Odstawiamy na 20-30 minut, aż jeszcze podrosną (a rosną dosyć mocno). W międzyczasie smarujemy wierzch ciasta masłem z cukrem lub roztrzepanym żółtkiem z mlekiem.

drożdżowe rogaliki

W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wstawiamy pierwszą partię rogalików i pieczemy na złoty kolor (od 15 do 20 min.). Następnie pieczemy kolejne (kiedy piekarnik się nagrzeje, pieką się szybciej, pilnujcie).

Odstawiamy do przestygnięcia i posypujemy cukrem pudrem. Możemy polać czekoladą lub lukrem. Pełna dowolność.

Czwarty etap – pożeranie na ciepło

Tak jak wspomniałam, czekamy aż ostygną. Chyba, że nie możemy się powstrzymać, to wtedy można ciepłe. Najlepiej z ulubioną herbatą lub kawą.

Piąty etap – wydzielanie

Po kilku godzinach od upieczenia może wystąpić napięta atmosfera w domu, która wymaga wydzielania kolejnych sztuk, aby „wystarczyło jeszcze na jutro”. Nie biorę za to odpowiedzialności. Ewentualne zażalenia proszę kierować do prowodyra tego występku.

drożdżowe rogaliki

drożdżowe rogaliki

Smacznego życzy Agata

PS Gdyby rogaliki okazały się mało słodkie, polecam przepis na Deser warstwowy z truskawkami i gotowaną śmietanką

2 thoughts on “Przepis na drożdżowe rogaliki jak u… dziadka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *