jak odpieluchować dziecko

Twoje dziecko właśnie skończyło rok, a może dwa i wciąż chodzi w pampersie? Wstydź się zła matko/zły ojcu! Moje dziecko w tym wieku wyprowadzało już psa na spacer! A tak poważnie, to jaki jest według Ciebie najlepszy wiek na odstawienie pampersów? Bo według mnie to ten, w którym dziecko jest po prostu na to gotowe, nie Ty, nie sąsiadka z bloku, ani nie troskliwa pani doktor. Dziecko. My tylko możemy mu w tym trochę pomóc. Jak odpieluchować dziecko bez spiny i niepotrzebnych płaczów?

Na początku zaznaczam, że nie jestem żadnym ekspertem, lekarzem, psychologiem czy pedagogiem. Przed odpieluchowaniem ogarnęłam merytorycznie temat w internecie, ale kilka podpowiedzi znalazłam też w „Księdze Dziecka” Searsów (którą zresztą bardzo polecam, jeśli szukacie czegoś, co da Wam wskazówki dot. pielęgnacji i rozwoju dziecka od narodzin do 2.-3. roku życia).

Kup nocnik, postaw w łazience. Zachęcaj, ale nie zmuszaj

Żeby przypomnieć sobie, kiedy Kuba miał pierwszy raz styczność z nocnikiem, musiałam przejrzeć galerię zdjęć w telefonie (też tak macie, że jak nie możecie sobie czegoś przypomnieć, to sprawdzacie na zdjęciach?). I dotarłam do zdjęcia z dnia 4 kwietnia 2018 r., co oznacza, że Kuba usiadł pierwszy raz na nocniku, gdy miał rok i 3 miesiące. Nie wiem, czy to wcześnie czy późno. Znam dzieci sadzane już w okolicach ok. pół roku życia (!), ale i takie, które swoje pierwsze posiedzenia odbywały dużo później.

Początkowo zachęcałam Kubę do siadania w ubraniu, żeby poczuł, o co chodzi i nie zniechęcił się, siadając gołym ciałem na zimnym plastiku o nieznanym dotąd kształcie (fotelik z dziurą, hello???). To niekoniecznie przyjemne uczucie, jeśli się go nie zna. Tak sobie myślę.

Nocnik stał w łazience na swoim miejscu. Czasem podchodził do niego sam, a czasem omijał szerokim łukiem. Stopniowo zaczęłam go sadzać regularnie. Starałam się przynajmniej raz-dwa razy dziennie zachęcić do posiedzenia. Były tygodnie, że siadał codziennie, a potem miesiąc, gdy nie chciał usiąść wcale. Niczego nie robiłam na siłę, uznając, że mamy przecież czas.

Starałam się, żeby miał wtedy jakieś zajęcie – czytanie książek (fajnie, jeśli znajdziecie coś o nocniku – Kuba bardzo lubił książeczkę „Mały Miś chce siusiu”, wyd. Aksjomat, kupioną gdzieś na poczcie), zajmujące zabawki, czasem bajka.

mały miś chce siusiu

Podejmij pierwsze próby

Celowo piszę o próbach, bo zanim się uprzemy, że to TEN czas, warto spróbować. Jeśli okaże się, że nam wyjdzie, super. Jeśli nie, nie ma sensu się tym frustrować i odczekać chwilę do kolejnej próby.

Nasza pierwsza próba odstawienia pampersa miała miejsce latem, gdy Kuba miał 1,5 roku. Wiecie, sikanie pod krzaczek to duża frajda i liczyłam na to, że okaże się przełomem w tej kwestii. I choć zaczął wtedy wysiadywać dwójkę, to siku po prostu nie ogarniał. Stwierdziłam wtedy, że spoko, spróbowaliśmy, ale chyba jeszcze trzeba trochę poczekać.

Współpraca ze żłobkiem/nianią/babcią

Pierwsze posiadówki na nocniku zbiegły się w czasie z pójściem Kuby do żłobka (o adaptacji w żłobku pisałam tutaj, nie było nam łatwo, ale się udało). Nie pamiętam dokładnie, czy od razu też siadał tam na nocnik czy było to kilka miesięcy później (dziury w głowie!), ale w kontekście ostatecznego odpieluchowania, które odbyło się… (psikus – musicie przeczytać tekst do końca!), żłobek odegrał bardzo ważną rolę. Ciocie zachęcały wszystkie maluchy do siadania na nocniku o określonych porach (przed spaniem i po), dzięki czemu Kuba nauczył się systematyczności. I z pewnością było mu raźniej w towarzystwie innych dzieci. Cały czas chodził w pampersie, ale nocnik już nie był tylko atrakcją.

Jak odpieluchowałam Kubę?

Ostateczne odpieluchowanie miało miejsce w majówkę tego roku, choć dawałam mu czas do końca wakacji. Nie chciałam tego robić zimą ze względów praktycznych (proces odpieluchowania bywa mokry i przebieranie tej całej warstwy ubrań byłoby męczące). Kuba miał wtedy dwa lata i 4 miesiące i od kilku miesięcy robił już dwójkę tylko na nocnik. Chodziło zatem tylko o siku. Przyznaję, że z inicjatywą wyszły ciocie w żłobku, bo większość dzieci z grupy już pozbyła się pampersów w czasie, gdy Kuba miał miesięczną przerwę z powodu chorób (to długa historia) i wyjazdu nad morze.

Jak to w praktyce wyglądało?

W pierwszym tygodniu (może dwóch, nie pamiętam dokładnie), chodząc jeszcze w pampersie, ciocie sadzały Kubę i inne dzieci średnio co 40 min. – 60 min. na nocniku. Raz coś zrobił, innym razem nie, ale chodziło o przypominanie o tej czynności i przystosowanie zwieraczy do nowej sytuacji. Gdy wracał do domu, ściągaliśmy mu pampersa i zakładaliśmy majtki. Kuba jednak dużo lepiej reagował na zachęty taty do siadania na nocnik niż moje. Mnie chyba miał już dość. Ciągle tylko siadaj i siadaj, bo faktycznie, pilnowałam częstego sadzania. Maksymalnie godzina z minutami. Jeśli przedłużyłam, kończyło się to kałużą na podłodze. Na noc zakładałam pieluchomajtki, które też były dla Kuby nowością, bo dotąd chodził jedynie w pampersach.

Po około dwóch tygodniach postanowiliśmy wspólnie z ciociami, że Kuba przychodzi do żłobka już tylko w majtkach (których zapas trzeba było oczywiście dostarczyć, i spodni, i skarpet). Wciąż był często sadzany, ale oczywiście zdarzały się mokre sytuacje.

Kolejne dni były postępowe, coraz rzadziej musieliśmy prać zmoczone ubrania, ale wciąż pilnowaliśmy częstego sadzania. I co ciekawe, po każdej nocy okazywało się, że pieluchomajtki rano były suche. Po kilku dniach, gdy chcieliśmy na noc je założyć, Kuba zaprotestował przeciw „majtasom”, jak je nazywaliśmy, i postanowił spać bez. Początkowo trochę się obawiałam, czy to dobry pomysł i oczywiście zabezpieczyłam materac podkładem. Ale od tamtego momentu po dziś dzień, nie był potrzebny.

Jak odpieluchować dziecko – wskazówki

Oprócz takich kwestii, jak oswojenie dziecka z nocnikiem, podjęcie kilku prób (jeśli trzeba), współpraca ze żłobkiem, ważne jest:

  • nie wszystko naraz – jeśli planujecie odstawienie pampersa, smoczka i piersi/butelki w jednym czasie, wstrzymajcie się. Każde z tych rozstań jest dla dziecka trudne, dlatego lepiej dla niego i dla Was, rozłożyć to w czasie.
  • nie oczekuj po kilku dniach odstawiania, że dziecko będzie samo wołało siku. Z moich obserwacji i doświadczeń znajomych na tym etapie wiem, że może to potrwać miesiąc albo więcej. Nawet teraz, gdy Kuba potrafi wytrzymać kilka godzin bez skorzystania z toalety, dla bezpieczeństwa pytam go, czy nie chce się załatwić, bo w trakcie zabawy o tym zapomina.
  • pokaż, że Ty też to robisz – to bardzo drażliwa i intymna sprawa, bo nikt nie lubi korzystać z toalety w towarzystwie. Ale dla dziecka to do pewnego momentu abstrakcyjny temat, dlatego łatwiej mu go ogarnąć, biorąc przykład z rodziców/rodzeństwa.
  • nie szantażuj, nie zawstydzaj – stawianie warunku: „jeśli się nie wysikasz, nie pójdziesz do zoo”, „proszę zrobić kupkę, inaczej mama/tata będzie się gniewać”, „taki duży chłopak, a się zsikał, nieładnie” nie jest dobrym pomysłem. Jestem sceptyczna także do karania/nagradzania. To fizjologia przecież i po prostu trzeba nauczyć się jej funkcjonowania.
  • bądź cierpliwa/y i wyrozumiała/y – to cechy, bez których kolejne mokre spodnie mogą okazać się bardzo problematyczne. Dziecko nie robi Ci na złość, zsikując się na podłogę. Dla niego to też stresujące i niekomfortowe.
  • skup się na dzieckujeśli widzisz, że Twoje dziecko jest gotowe i warunki sprzyjają odpieluchowaniu, potraktuj to jako wyzwanie i skup się tylko na nim. Nie wyjeżdżaj w tym czasie, nie planuj ważnych dla Ciebie zajęć, najlepiej wybierz jakiś weekend albo urlop, dzięki czemu unikniesz irytacji (że nie zdążyła/eś czegoś zrobić, że nie możesz się skupić na czymś ważnym, bo „nocnik”) i rozkojarzenia dziecka (kto myśli o sikaniu, kiedy może się doskonale bawić w sali zabaw, jest na imprezie rodzinnej czy leci samolotem na wczasy do Grecji). Bądź konsekwentna/y w działaniu, nie rezygnuj po kilku dniach, dając maluchowi sprzeczne sygnały (dziś, jutro nocnik, za chwilę jednak znów pielucha).

Uff, ode mnie to tyle. Być może niektóre punkty uznasz za niepotrzebne lub niesłuszne. Każde dziecko i rodzic jest inny. Co sprawdziło się u nas, może zupełnie inaczej zadziałać u Was. Ale może okazać się też, że jedna z powyższych rzeczy okaże się kluczowa (jak w przypadku mojej znajomej, która czekała aż jej córka sama zacznie wołać na nocnik – po opowieści o naszych doświadczeniach wystarczył tydzień, aby sadzając małą regularnie, ta oduczyła się pampersa).

Życzę Wam powodzenia!

Jak to mówi Flop, odpieluchowanie to wielka rzecz 😉

Agata

Polecam też teksty:

Pierwsze urodziny dziecka – krótki przewodnik, jak żyć

Jak przygotować dziecko do żłobka? 7 praktycznych wskazówek

Czy bunt dwulatka istnieje naprawdę?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *