O co zadbać przed porodem, by później żyło nam się trochę spokojniej? Poza wiedzą merytoryczną wyniesioną ze szkoły rodzenia czy spotkań z położną, planem porodu, spakowaniem torby do szpitala i wszelkimi innymi przygotowaniami do samego porodu. Z myślą o tym, co będzie później, gdy dziecko będzie już z nami. Sprawdźcie.

Poród to moment graniczny. Po jego przekroczeniu, nic nie będzie już takie samo. Jedni mówią, że pojawienie się dziecka zmieniło ich życie o 180 stopni, inni, że nie zaszła wcale aż tak radykalna zmiana. Tak czy inaczej, gdy na świecie pojawi się dziecko, życie będzie inne. Niekoniecznie będzie lepiej lub gorzej – będzie po prostu inaczej i to w każdym z obszarów życia. I warto się im przyjrzeć bliżej, jeszcze zanim rodzina się powiększy. Po to, by pamiętać o pewnych sprawach, nawet jeśli wydają się mniej istotne. Z mojej perspektywy to po prostu ułatwia życie, zapobiega pojawieniu się stresowych sytuacji i nerwów. A o to tuż po porodzie dosyć łatwo, gdy hormony szaleją, ciało trochę nie domaga, a snu jak na lekarstwo. O co zadbać przed porodem, by później żyło nam się trochę spokojniej?

O granice

Wierzę, że ludzie, którzy udzielają nam „dobrych rad” mają dobre intencje. Przypuszczam, że mama czy teściowa, która mówi coś o słabym pokarmie i sugeruje podanie butelki mówi tak, bo martwi się o nas i o dziecko i dzieli się informacjami, jakie zna z czasów swoich początków macierzyństwa (a które często są już nieaktualne i niewiele mają wspólnego z dzisiejszą wiedzą). Tyle tylko, że wraz z pojawieniem się dziecka tych dobrych rad może przybywać. I jak jest ich dużo, od różnych osób i w dodatku wykluczają się nawzajem, to potrafią irytować, frustrować, wkurzyć. A od tego blisko czasami do płaczu, kłótni, mętliku w głowie, nerwowego przeszukiwania internetu w poszukiwaniu jedynej, słusznej, sensownej porady i ciętej riposty na następną dyskusję z teściową. A to niepotrzebnie zajmuje czas i głowę. Ja wiem, to nie zawsze takie proste. Ale w miarę łatwo przewidzieć, że takie sytuacje mogą mieć miejsce i pomyśleć wcześniej, co można by z tym zrobić albo jak temu zapobiec. Jak zareagować, jak wzmocnić swoją asertywność, u kogo szukać wsparcia, może jakie informacje podrzucić, by ktoś mógł się doszkolić wcześniej.

Dbanie o swoje granice to rozległy temat i dotyczy wielu różnych sytuacji, nie tylko podejścia do dobrych rad. Brene Brown pisze, że ludzie, którzy są najbardziej empatyczni, zazwyczaj najbardziej dbają o swoje granicie i nazywa taką postawę „miękkim brzuchem i mocnymi plecami”. I pod tym właśnie kryje się wiara w dobre intencje innych połączona ze stawianiem siebie i swoich potrzeb na pierwszym miejscu. A moment, kiedy zostajemy rodzicami, jest dosyć wrażliwy i koncentracja na sobie i swoich potrzebach jest po prostu pomocna, priorytetowa i przynosi dużo dobrego. Z tym wiąże się też kolejny punkt…

O odwiedziny

Znam kobiety, które zaraz po urodzeniu dziecka zapraszały rodzinę i koleżanki do siebie, do szpitala, bo czuły się świetnie i miały ogromną potrzebę przebywania z innymi. Czuły się dobrze w czyimś towarzystwie i od razu pisały, aby je odwiedzać. Ale znam też sporo takich, które wolały być wtedy tylko z najbliższymi osobami. Znam też sporo, które w szpitalu nerwowo odbierały telefony z pytaniem, czy ktoś może już wpaść zobaczyć dziecko, albo które parzyły kawę dla gości w tym samym dniu, w którym wróciły ze szpitala do domu i niekoniecznie było im to na rękę. Ale ktoś może pomyśleć – przecież nie wypada odmówić, przecież oni też czekają na to dziecko i chcą je zobaczyć, dla świętego spokoju niech już przyjdą. Warto się zastanowić wcześniej, jeszcze przed porodem, jakbyśmy chcieli, aby te pierwsze dni/tygodnie wyglądały i czego byśmy chcieli, a czego wolelibyśmy uniknąć. I warto o tym poinformować otoczenie. Jeśli mamy obawę, że tuż po porodzie raczej nie będziemy mieli spokoju, to powiedzmy wcześniej, że na początku wolelibyście być sami, ale zapraszacie i sami dacie znać, kiedy. Teraz jest dobry czas, aby to obgadać, coś ustalić, uprzedzić. Jeśli po porodzie uznacie, że wolicie jednak inaczej i chcecie, by wszyscy zjawili się wcześniej – też spoko. Przecież zawsze można zadzwonić i powiedzieć, żeby już wpadali. Wierzę, że jeśli ma się normalne relacje z bliskimi nie powinno to stanowić problemu. A o swój komfort warto zadbać i dobrze wiedzieć, co nam odpowiada, a co nie.

O umiejętność proszenia

No dobra, skoro już jednak jadą do nas goście, warto poprosić, by wpadli z obiadem. Albo ciastem, albo coś nam załatwili przy okazji, jeśli akurat nie po drodze nam ogarnianie takich spraw. Albo żeby posiedzieli dłużej, ale ty w tym czasie w spokoju weźmiesz sobie prysznic, a dziadek czy babcia zaopiekują się maluszkiem. Umiejętność proszenia jest bardzo ważna i przydaje się w różnych sytuacjach. I ma duży związek z asertywnością. W dodatku wiele osób naprawdę chce być pomocna w takim momencie i chętnie coś dla nas zrobi. Jeśli potrzebujemy wsparcia, nie bójmy się o nie prosić. Ale też dobrze wiedzieć, kogo najlepiej prosić, dlatego warto zadbać też:

O swoją wioskę i numer do odpowiednich osób

Ponoć potrzeba całej wioski, aby wychować dziecko. I jest w tym sporo prawdy. Warto pomyśleć, kogo chcemy w tej wiosce mieć, na kogo możemy liczyć, kto nam może pomóc w danych sytuacjach, z kim możemy swobodnie pogadać i się wyżalić i od kogo możemy otrzymać fachową poradę. W tym ostatnim przypadku polecam w czasie ciąży znaleźć sobie dobrą położną, która obejmie nas opieką po porodzie, i wklepać jej numer do swojego telefonu, by można było z niego zawsze skorzystać. Niech to będą osoby naprawdę zaufane i wspierające.

O pełną lodówkę

Tyle szczęścia, że w pierwszych dniach/tygodniach po porodzie noworodek sporo śpi i można w gruncie rzeczy sporo ogarnąć. Tylko po co? :P. Połóg nie jest od tego, aby stać przy garach, chyba że mamy na to ochotę. Super, jeśli tuż po narodzinach dziecka partner bierze urlop i ogarnia sprawy obiadowe, zakupowe itd. Ale i tak fajnie mieć w zamrażarce jakieś zapasy. Nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się przydać. Nasza zamrażarka pod koniec ciąży była pełna pierogów i wszystkie bardzo szybko zniknęły :D.

O zapasy

Pewnie większość z nas nie żyje na odludziu i po podkłady porodowe czy wkładki laktacyjne może wyskoczyć albo wysłać kogoś w dowolnym momencie albo złożyć zamówienie przez internet, ale… po co? Czy nie łatwiej kupić o to jedno, dwa opakowania więcej i schować? Przecież się nie zmarnuje :P. A zaoszczędzi czas i zapobiegnie nerwowym sytuacjom, gdy mamy zamiar po coś sięgnąć, a przed nami ostatnia sztuka…

O opiekę

Nad starszym dzieckiem, aby ktoś się nim zajął, gdy będziemy jechać do porodu, albo nad zwierzętami, aby ktoś je nakarmił, wyprowadził i zadbał o nie pod naszą nieobecność i/lub gdy partner nie będzie mógł tego zrobić. Oczywiste, rozwijać wątku nie trzeba ;).

O zamknięcie różnych spraw

Dodatkowe zlecenia, projekty, niezakończone sprawy w pracy, inne zobowiązania – warto to wszystko pozamykać na jakiś czas przed porodem i tak to rozplanować, by nie zaprzątało nam głowy. Po pierwsze – mało będzie na to czasu, gdy będzie już dziecko, poza tym priorytety się zmieniają i po ludzku może też braknąć na to sił. Wszystko zależy od naszej indywidualnej sytuacji, bo pewnie są takie kobiety, które z chęcią zasiądą do pracy zaraz po porodzie, ale mimo wszystko fajnie, jeśli wszystko uda się zamknąć na tyle wcześnie, aby nikt nam nie truł czymś głowy, gdy będziemy na porodówce.

O finanse

Dla mnie to istotny czynnik, bo daje mi poczucie bezpieczeństwa. Jestem spokojniejsza, gdy wiem, że mam na koncie pewną sumkę i nie muszę się o nią martwić. Bez względu na to, czy zasiłek macierzyński będzie się pojawiał na naszym koncie czy nie, warto wcześniej pomyśleć i zadbać o swoje finanse. To, jak wysokie będą nasze wydatki po pojawieniu się dziecka często zależy od nas samych, ale zabezpieczanie zawsze warto mieć. Zresztą nie tylko w związku z pojawieniem się dziecka.

Polecamy: Wyprawka dla noworodka – co przydatne, co zbędne + lista do pobrania

O wygląd

Umów się z odpowiednim wyprzedzeniem do fryzjera czy kosmetyczki. Podetnij włosy, odśwież kolor, zrób sobie brwi czy paznokcie. Po porodzie też wyjdziesz do ludzi i będziesz mogła o to zadbać, ale różnie z tym może być i nie wiadomo, kiedy nadarzy się okazja. Możliwe, że nie będziesz miała też do tego głowy. A zadbanie o siebie również w tym aspekcie zawsze poprawia samopoczucie.

O siebie i czas z partnerem

Idźcie na randkę, do kina, restauracji, odwiedźcie miejsce, do którego już dawno mieliście zamiar zajrzeć, a nie było wam po drodze. Kolejna taka okazja może się nadarzyć niezbyt prędko. Cieszcie się tym czasem tylko we dwoje. Róbcie to, na co macie ochotę. Śpijcie ile wlezie, oglądajcie seriale czy filmy, czytajcie wtedy, kiedy wam się podoba, bywajcie w miejscach, które lubicie. Albo nie róbcie nic i pozwólcie sobie na słodkie nicnierobienie :). Beztrosko, na luzie, zadbajcie o siebie i swoje potrzeby. Razem, ale i osobno. Pojawienie się dziecka nie przekreśla tych wszystkich przyjemności, ale bardzo prawdopodobne, że rozrywka i odpoczynek zejdą na dalszy plan. Warto się nimi nasycić :).

O co jeszcze warto zadbać wcześniej? Dajcie znać!

I sprawdź jeszcze ten wpis:

Superwoman w połogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *