Długo mi zajęło czytanie tej książki. Zależało mi, aby to zrobić uważnie, czyli nie wtedy, gdy oczy zamykają się same gdzieś w połowie zdania. Nowe wychowanie seksualne to jeden z tych tytułów, na którym naprawdę warto się skupić, aby nie przegapić żadnych ważnych treści. Czyli w zasadzie całej książki.

Często sięgam po książki wydawnictwa Mamania i muszę przyznać, że nie przepadam za tym formatem, w jakim wydano Nowe wychowanie seksualne.  Za każdym razem, gdy biorę do ręki tak wydaną pozycję (tak było m.in. z Self-Reg ) czuję się, jakbym trzymała szkolny podręcznik. A ta książka zdecydowanie nie jest podręcznikiem wyjaśniającym podstawowe zagadnienia związane z seksualnością. Nie jest nawet standardowym poradnikiem. To bardziej przewodnik, w którym autorka prostymi, zwyczajnymi słowami opowiada o seksualności w bardzo szerokim zakresie – takim, który wielu z nas mogłoby nie skojarzyć bezpośrednio z głównym tematem. Agnieszka Stein pisze też m.in. o poczuciu własnej wartości, asertywności, stosunku do swojego ciała, stereotypach związanych z płcią czy granicach i wstydzie. Ujmuje seksualność bardzo całościowo i wielowymiarowo, bo nie da się jej traktować jako obszaru odrębnego od całego życia. Dlatego też na potrzeby swojej pracy i tej książki Stein definiuje seksualność jako całokształt zjawisk w życiu człowieka wynikających z tego, że ma płeć. A tych zjawisk jest przecież całe mnóstwo.

Nie tylko dla rodziców

To ważna książka dla rodziców, bez względu na to w jakim wieku są ich dzieci. Nada się w każdym momencie. Mój syn ledwo skończył rok, ale cieszę się, że już po nią sięgnęłam. Jest pomocna nawet na tym etapie. Dziecko jest istotą seksualną i to jest fakt. A kwestie związane z seksualnością pojawiają się w codzienności o wiele częściej, niż mogłoby się nam wydawać. Po tej lekturze można to łatwiej wyłapywać.

Zresztą Nowe wychowanie seksualne jest nie tylko o tym, jak świadomie i pozytywnie podejść do tematu, by wspierać rozwój seksualny dzieci. To książka też dla nas samych – dorosłych, która pomaga przyjrzeć się swojej seksualności, odpowiedzieć sobie na kilka pytań, wrócić do swoich doświadczeń, czy zastanowić się nad sobą i trochę o sobie dowiedzieć. Myślę, że całkiem dobrze czytałoby mi się tę książkę również jako nastolatce. Młodzi ludzie znajdą tu wiele ważnych, rzetelnych i ciekawych treści. Chciałabym, aby po tę książkę sięgnęły też osoby pracujące w żłobkach, przedszkolach, szkole. A w zasadzie wszyscy, którzy mają kontakt z dziećmi i młodzieżą. To by wiele ułatwiło.

Co tu znajdziemy?

Miałam kiedyś okazję być na warsztatach Agnieszki Stein, wielokrotnie słuchałam jej wykładów i różnych wystąpień i w tej książce bardzo blisko czuje się obecność autorki. Stein opowiada miejscami o sobie, ale głównie pisze o swoich doświadczeniach z pracy z innymi – dziećmi, dorosłymi, a przede wszystkim rodzicami. Ma w tym zakresie ogromne doświadczenie i dzieli się praktyczną wiedzą, nie regułkami i teoriami. Jest w tym bardzo bezpośrednia, autentyczna, empatyczna i wyluzowana. Opiera się na jak najbardziej aktualnej wiedzy, ale nie zasłania się jakimiś definicjami czy naukowym językiem. A przy tym wszystkim widać, ile pracy wniosła w przygotowanie tej książki.

Autorka poza wyjaśnieniem wielu zagadnień zamieściła też w książce odpowiedzi na te wszystkie pytania, jakie najczęściej słyszy od rodziców. Pisze więc m.in. o dziecięcej masturbacji, higienie czy korzystaniu z nocnika, zmianach związanych z dojrzewaniem, antykoncepcji, ale i o bliskości, wartościach i relacjach. Podpowiada jak reagować, a czego unikać, uwrażliwia na słowa, jakich używamy i na to, co robimy. Obala mity, wskazuje co jest prawdą, a co nie. Z troską pisze o relacji budowanej między dziećmi i rodzicami od samego początku, by zaowocowało to zaufaniem i otwartością na późniejszych etapach. Pobudza do myślenia o różnych sytuacjach, które być może nawet nie dopuszczamy do wyobraźni. Podsuwa też inne źródła, w tym seriale czy filmy, które mogą być pretekstem do rozmowy ze swoim dzieckiem na poszczególne tematy albo po prostu je zgłębią.

Bierz w ciemno

Wiem, że wiele osób czekało na tę książkę i świadomie zabiera się za lekturę. Ale byłoby super, gdyby w gronie czytelników zalazły się też osoby, które skuszą się na nią z samej ciekawości czy nawet choćby ze względu tytuł i świetną okładkę i które nie do końca zdają sobie sprawę, co znajdą w środku. I dobrze, oby tak też się działo. Bo wiąże się to z korzyścią i dla dzieci, i dla nas samych.

Autor: Agnieszka Stein

Tytuł: Nowe wychowanie seksualne

Liczba stron: 396

Premiera: 17 października 2018

Wydawnictwo: Mamania

 

 

Sprawdź jeszcze: Rozwijające książeczki dla maluchów, które nasi synowie bardzo polubili (i my też!)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *