Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim to indywidualna sprawa. I na ogół trudna. Niektóre mamy nie mogą się tego doczekać, inne zdecydują się nie wracać albo podejmą jeszcze jakąś inną decyzję. Są też takie, które najchętniej by nie wracały, ale nie mają wyjścia. Scenariusze są różne. Bez względu jednak na wybór, każdy z nich zostanie jakoś oceniony. No raczej :). Jak nie w rzeczywistości, to w sieci, hejterzy przecież nie śpią ;). Co mogą usłyszeć mamy wracające do pracy, a co można sobie darować?

Poniżej kilka haseł. Jednych zirytują, innych nie. Niektóre mogą normalnie paść w rozmowie i nikogo nie ruszą, inne długo będą tłuc się w głowie. Wiele zależy od tego, kto je wypowiada, jakie ma intencje i jaką mamy z tą osobą relację. I pewnie na tym lista się nie kończy, więc jak chcesz, dodaj w komentarzu coś od siebie.

Kariera ważniejsza niż dziecko?

Słowo „kariera”, moje ulubione. Z tego, co widzę, kobiety wracają do pracy z różnych powodów. Najczęściej, ponieważ:

  • po prostu chcą: rozwijać się, zarabiać, być niezależną,
  • lubią swoją pracę,
  • nie chcą zrzucać całego ciężaru utrzymania domu i rodziny na jedną osobę,
  • muszą, bo potrzebują pieniędzy.

Powodów można by wymieniać wiele, często kilka łączy się ze sobą i uzupełnia. Nierzadko też słowo „kariera” jest zastępowane przez inne na „k”. Kredyt :).

Ale ci dobrze, odpoczniesz

No tak, nie dość, że odpoczniesz to jeszcze ci za to zapłacą! Powszechnie wiadomo przecież, że ludzie idą do pracy nie po to, by harować w pocie czoła, lecz aby odpocząć od życia domowego, poplotkować, napić się CIEPŁEJ kawy. Te kilka godzin zleci, a robota sama się zrobi. Jak nie dziś, to jutro. Normalnie SPA.

Ja bym tak nie mogła

Ty byś nie mogła, a ja mogę. Bo ja to ja, a ty to ty. Mamy inne sytuacje, potrzeby, priorytety, wartości i pewnie jeszcze wiele innych kwestii nas różni. Ja bym tak nie mogła – niby niepozorny komunikat, nieoceniający bezpośrednio, ale czy naprawdę potrzebny?

Jak udaje ci się pogodzić macierzyństwo z pracą zawodową?

A kto mówi, że to się udaje? :D. I dlaczego nikt nie pyta o to ojców?

Nie szkoda ci? Psychologowie mówią…

Tak, wiem co mówią. Nie neguję tego, że pierwsze lata życia są kluczowe dla rozwoju człowieka i że bardzo ważne jest wtedy budowanie bezpiecznej więzi z bliską osobą. Najlepiej z mamą i to przez pierwsze trzy lata życia dziecka. To ważne. Ale inne kwestie też są istotne i nie każdy może w pełni towarzyszyć maluchowi przez trzy lata. Nie każdy też tego chce. A podejrzewam, że w wielu przypadkach powrót mamy do pracy nie jest wcale kaprysem.

Przecież sama chciałaś

Tak, chciałam, co nie znaczy, że nie mogę czasami mieć gorszego dnia i trochę ponarzekać. Tobie się to nie zdarza?

Przecież cały dzień siedzisz w domu

Powiedz to mamie, która pracuje zdalnie, prowadzi z domu biznes online, jest freelancerem itp. Powszechnie wiadomo, że w takiej sytuacji dwa etaty – zawodowy i domowy – łączą się i przenikają, tak że nie da się ich rozgraniczyć i nie wiadomo nawet, jak to się dzieje. A, wiadomo. Kosztem snu, czasu „wolnego”, zdrowia i nerwów. Tych ostatnich chyba najbardziej, gdy słyszy się takie teksty ;).

Co jeszcze można dodać?

Na koniec

Wspomnę na koniec, że moją intencją nie jest porównywanie, która sytuacja – powrót do pracy czy pozostanie z dzieckiem w domu – jest lepsza, bo samo poruszenie tematu powrotu do pracy często idzie w tym kierunku. I nie bardzo widzę sens, aby argumentować na siłę, które rozwiązanie jest słuszne, bo dla każdej z nas będzie ważne co innego i każda z nas jest w innej sytuacji. Każde rozwiązanie ma plusy i minusy, a są też rozwiązania pośrednie. To zresztą jeden z tych tematów, który dotyka wartości. A to oznacza, że dyskusje o nim mogą ciągnąć się w nieskończoność.

Wspominałyśmy o takich sytuacjach tutaj:

Gównoburze. O co kłócą się matki w sieci? 7 głównych tematów

1 thought on “Mama wraca do pracy. Czego nie mówić pracującej mamie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *