Wybór fotelika to poważna decyzja, w końcu chodzi o bezpieczeństwo dziecka. Pytań w tym temacie jest sporo. I o ile to oczywiste, że pierwszy fotelik zawsze jest tyłem do kierunku jazdy, to już w przypadku kolejnego mogą pojawić się wątpliwości. Przodem czy tyłem? Jak bezpieczniej? Jak wygodniej? Czy dziecku będzie to odpowiadało? U nas wybór padł na fotelik RWF (fotelik montowany tyłem do kierunku jazdy, ang. rear way facing). Wokół przewożenia dziecka w ten sposób nadal krąży sporo mitów, więc opowiem, jak to wygląda u nas.

Dlaczego fotelik RWF? Odpowiedź jest dla mnie prosta – bo tak jest najbezpieczniej. Nie będę wchodzić w szczegóły, uważam, że najlepiej samemu poczytać o tym u ekspertów (warto zajrzeć np. na blog i grupę Osiem Gwiazdek, stronę fotelik.info czy tylem.pl.). Wiedza na ten temat jest na wyciągnięcie ręki.

No dobra, bezpieczeństwo jest ważne, ale co dalej? Pomimo że foteliki RFW mają coraz więcej zwolenników, to i tak budzą czasami zdziwienie i nadal wiele osób jest wobec nich sceptycznych. „Prawie trzyletnie dziecko jeżdżące tyłem? Biedne! Jak można tak dziecko męczyć!”, „Biedne, nic nie widzi!”, „Nie ma co zrobić z nogami!” – to tylko niektóre z haseł, z którymi można się spotkać. Jak to wygląda w praktyce?

Dodam tylko, że nie uważam, że ktoś jest gorszym czy lepszym rodzicem tylko z tego powodu, jak przewozi dziecko, a wiem, że temat fotelików potrafi wzbudzić ogromne emocje. Nie mam też zamiaru Cię do niczego przekonywać. Każdy sam podejmuje decyzje, my akurat podjęliśmy taką, więc opowiem, jak to się u nas sprawdza.

Jakie są najczęstsze wątpliwości związane z fotelikami RWF?

Dziecko nic nie widzi

Fotele RWF są wyżej montowane i dziecko ma dostęp do tylnej i bocznej szyby. Mój syn cały czas mnie informuje, że właśnie minęliśmy koparkę i plac budowy, a na sąsiednim pasie na światłach zatrzymała się karetka. Czyli jednak coś widzi.

Wszyscy jeżdżą przodem, dlaczego moje dziecko ma być inne

No cóż, w kręgu moich znajomych większość dzieci jeździ tyłem. Ktoś musi zapoczątkować nowy trend w swoim otoczeniu, możesz to zrobić Ty! 😉

Dziecko nie będzie miało co zrobić z nogami

To jedna z pierwszych wątpliwości, jaka pojawia się w przypadku fotelików RWF. Moje dziecko ma teraz prawie trzy lata, waży 14 kg i ma niecałe 100 cm. Syn różnie sobie układa nóżki – najczęściej je zgina, siedzi w rozkroku i trzyma nogi po bokach, opiera sobie stopy o kanapę albo siedzi po turecku. I tyle, nie narzeka. Nie zgłasza, że mu niewygodnie i nie skarży się, że nie ma co zrobić z nogami. Zimą warto zadbać o osłonkę na oparcie od kanapy, aby nie zabrudziła się od zabłoconych butów.

A co z nogami, jeśli zdarzy się wypadek? Jeśli mam być szczera, to bardziej niż o nogi martwię się o głowę, kręgosłup i narządy mojego dziecka, dlatego jeździ tyłem. Brzmi brutalnie, ale mnie to przekonuje.

Foteliki RWF są wielkie i trudne w montażu

Tak! 😀 Są wielkie i zajmują trochę miejsca, choć wiem, że nawet do małego auta można dopasować odpowiedni RWF. My tak naprawdę unikamy przenoszenia fotelika, zresztą nie mamy też za bardzo takiej potrzeby i używamy tylko jednego auta. Ale jeżeli ktoś często montuje fotelik, to pewnie ma już wprawę, więc jak we wszystkim – ćwiczenie czyni mistrza 😉

Foteliki RWF są droższe

To prawda, trzeba się przygotować na większy wydatek. Ale on nie jest niespodziewany. Można przewidzieć dużo wcześniej, że będzie nam niebawem potrzebny nowy fotelik, więc naprawdę da się odłożyć odpowiednią sumę. My właściwie nie mamy też oporów przed informowaniem najbliższej rodziny, że chcemy kupić synowi coś ważnego i kosztownego, więc jeżeli chcą, to mogą się dorzucić, zamiast kupować kolejną zabawkę pod choinkę czy na urodziny. Na szczęście wszyscy to rozumieją i nikt nie uważa tego za niestosowne. Dobry fotel RWF kosztuje około 1500 zł. Wiesz, to takie 500+ odkładane przez trzy miesiące. W niektórych sklepach można też kupić fotelik w systemie ratalnym.

Dziecko nie będzie chciało jeździć tyłem, tylko chce już podróżować jak dorosły – przodem

Moje dziecko nie wie, co to znaczy jeździć przodem i się o to nie upomina. Czasami tylko chce usiąść za kierownicą i jest bardzo niezadowolone, że mu na to nie pozwalamy 😉. Nie wiem, może jak ktoś ma starsze rodzeństwo, które jeździ przodem, to faktycznie młodsze dziecię chce jeździć tak samo? Nas to akurat nie dotyczy, ale napisz w komentarzu, jak jest u Was.

Rodzic nie widzi dziecka

Ja nie mam potrzeby patrzenia na swoje dziecko, kiedy prowadzę auto (#wyrodna). Wiadomo, że jak widzimy, co robi maluch, to od razu jesteśmy spokojniejsi. Mnie akurat wystarczy, jak ze sobą pogadamy. Zresztą każdy przerabiał to, że nie widzi dziecka w trakcie jazdy, bo przecież noworodki i niemowlęta jeżdżą tyłem. Zawsze można sobie kupić specjalne lusterko, dzięki któremu będziemy mieli dziecko na oku. Poza tym jak dzieje się coś niepokojącego, to i tak trzeba się zatrzymać. Zajmowanie się dzieckiem w trakcie jazdy to raczej niezbyt bezpieczna sytuacja.

Dziecko nie chce jeździć tyłem i cały czas płacze

Jazda w łupince a jazda w drugim foteliku to dwie odrębne sprawy. Nie dziwię się, że maluchy czasami marudzą w łupinkach. W nich często widzą tylko sufit i są w pozycji, która może im nie odpowiadać. W końcu to fotel, w którym jedzie i noworodek, i kilkumiesięczny, starszy niemowlak – a ten jest już bardziej aktywny i ciekawy świata. Wydaje mi się, że dziecko może przestać płakać w kolejnym foteliku, bo po prostu zmieniliśmy mu pozycję, a nie kierunek jazdy. W każdym razie mój syn przez całe swoje niemal trzyletnie życie jeździ tyłem i nie ma z tym problemu.

Możliwe, że moje dziecko po prostu nie jest wymagającym podróżnikiem, stąd temat przewożenia go w aucie nie spędza nam snu z powiek. Wiem też, że każdy z powyższych punktów można rozkładać na czynniki pierwsze i prowadzić na ten temat gorące dyskusje. Tu w końcu chodzi o bezpieczeństwo naszych pociech, a każdy chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Poza tym wybór fotelika to jedno, istotne jest jeszcze dopasowanie go do auta, odpowiedni montaż, prawidłowe przypięcie dziecka, niejedzenie w trakcie jazdy, usunięcie zbędnych przedmiotów i pewnie jeszcze cała masa innych ważnych elementów. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, więc zachęcam, by zgłębiać informacje u profesjonalistów. Wiedza na temat fotelików RWF jest naprawdę łatwo dostępna, więc warto na ten temat trochę poczytać.

A jak podróżują Wasze dzieci?

Fotografia obrazująca ten wpis pochodzi ze sklepu: Fotelik.info. Autor Mateusz Filipiuk.

Sprawdź jeszcze:

Wyprawka dla noworodka – co przydatne, co zbędne + lista do pobrania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *