fantomowe kopniaki

Wieczór. Leżysz na kanapie, dziecko śpi. W końcu. Otwierasz książkę albo włączasz serial. Już masz zamiar w pełni oddać się relaksowi, gdy nagle pojawia się TO uczucie. COŚ poruszyło się w twoim brzuchu. COŚ w nim przemknęło. Przykładasz odruchowo dłoń, tak jak to robiłaś jeszcze kilka miesięcy temu. Przez chwilę zastanawiasz się, jak to możliwe. Szybko przypominasz sobie, od kiedy czuć pierwsze kopnięcia. Nie, no jak, przecież zorientowałabyś się, że coś się dzieje. Już masz ochotę lecieć do apteki po test ciążowy, ale przez chwilę zastanawiasz się jeszcze, czy nie zwariowałaś. Wdech, wydech. Nie, nie zwariowałaś. Najprawdopodobniej czujesz fantomowe kopniaki.

Po raz pierwszy spotkałam się z tym określeniem na blogu mataja.pl. Jak się okazuje, ze zjawiskiem fantomowych kopniaków prędzej można się spotkać na forach internetowych, w komentarzach i grupach na fejsie niż w literaturze. Coś jest na rzeczy, wiele kobiet o tym pisze, ale jakoś mało się o tym mówi. Przynajmniej ja nie spotkałam się z tym, aby ktoś robił to otwarcie. Tymczasem niektóre kobiety odczuwają takie ruchy nawet długo po porodzie i istnieje spore prawdopodobieństwo, że właśnie w tej chwili jakaś świeżo upieczona mama zastanawia się, czy przypadkiem ponownie nie jest w ciąży ;). I trzeba przyznać, że jest to dość przerażające uczucie. Mnie od razu przyszły na myśl te wszystkie historie, gdzie kobieta jadąca na porodówkę w ogóle nie wiedziała, że jest w ciąży. Jeśli weźmie się pod uwagę to, że pierwsze ruchy dziecka odczuwa się ok. 20 tygodnia (w drugiej ciąży ponoć wcześniej), to jednak jest to już 4–5 miesiąc i chyba do tego czasu można się zorientować, że coś jest na rzeczy. Więc dlaczego tak się dzieje?

Skąd się biorą fantomowe kopniaki?

Niektórzy tłumaczą to tym, że po porodzie macica kurczy się i zanim w pełni wróci do dawnego stanu, zajmie jej to trochę czasu. Inni twierdzą, że w czasie ciąży kobieta w sposób szczególny staje się wyczulona na sygnały płynące z ciała, zwłaszcza te w obrębie swojego brzucha. Chyba każda z nas w czasie ciąży koncentrowała się na wnikliwej obserwacji tej części ciała, przykładała do niego instynktownie rękę, by poczuć wiercące się maleństwo, czy nawet liczyła jego ruchy, zwłaszcza pod koniec ciąży. Nic dziwnego, że zwykła praca narządów może być teraz mylnie interpretowana i wprawić w osłupienie, tym bardziej jeśli nie planujemy tak szybko ponownie zostać rodzicami. Niektórzy przy opisywaniu tego zjawiska przywołują też hasła typu „pamięć mięśniowa” czy „pamięć nerwowa”, co różnie bywa interpretowane.

Nie ty jedna!

Jeśli więc odczuwasz fantomowe kopniaki, odetchnij z ulgą – pocieszające jest to, że nie jesteś sama. W razie czego możesz też zaopatrzyć się w kilka testów ciążowych, które posłużą w chwili zwątpienia ;). Gdyby jednak odczucia płynące z ciała szczególnie cię niepokoiły, skontaktuj się z lekarzem lub położną. Lub cierpliwie poczekaj, to ponoć mija. Albo pogadaj z kimś o tym, aby przekonać się, że nie jesteś odosobniona w swoich rozważaniach o utracie zmysłów.

Co jeszcze dziwnego zauważyłyście u siebie po porodzie?

Sprawdź jeszcze: Superwoman w połogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *