Chciałabym podziękować wszystkim babciom, dziadom, krewnym bliskim i dalszym oraz znajomym za wszelkie słodycze podarowane mojemu dziecku. Jak wiecie – uwielbiam słodycze, więc z niecierpliwością czekam już na kolejne spotkanie z Wami. Ze wszystkich możliwych poświęceń, do jakich zdolna jest matka, to jedno lubię najbardziej. W końcu ktoś musi zjeść te wszystkie czekoladki, aby ochronić dziecko przed cukrem. Wyrzucić to nieładnie, oddać innym dzieciom to niedźwiedzia przysługa. Cóż zatem czynić? Trzeba zjeść samemu. Biorę to na klatę. Albo boczki.

Jeżeli jednak coraz bardziej kogoś irytuje, że daję synowi jednego kinderka, a resztę wyjadam sama (albo z mężem – on też bierze w tym udział!), to mam kilka propozycji. Zamiast słodyczy można podarować dziecku coś innego. Serio, istnieje mniejsze ryzyko, że dopadnę się do kolorowanek czy plasteliny z takim zapałem, jak do czekolady. Jeżeli więc naprawdę chcecie mieć pewność, że Wasz upominek trafi w odpowiednie ręce, możecie dać dziecku coś z poniższej listy.

1. Kolorowanki

Kolorowanki są wiecznie w modzie! A jeżeli mają do tego jeszcze naklejki, to już w ogóle czad. To jest taka miłość, że jak proszę dziecko wieczorem, aby przygotowało książeczki do czytania, to ustawia przy łóżku stos kolorowanek. I co? Trzeba je jakoś przeczytać, nie ma zmiłuj. Taka gimnastyka dla mózgu rodzica!

2. Książeczki

Książeczki to zawsze dobry pomysł. Nie muszą to być hity, popularne serie, bestsellery Empiku. Moje dziecko darzy jakąś szczególną sympatią takie nołnejmy znalezione gdzieś na poczcie albo w koszu w markecie, w którym znajduje się wszystko. Jeżeli jednak chodzi o popularne książeczki, to np. taka Kicia Kocia to koszt około 7 zł. To mniej więcej tyle co dwie tabliczki czekolady. Trafisz na książkę, którą już mamy? Nic nie szkodzi! Jedna może być w domu, druga w aucie albo wózku. Serio, żaden kłopot. A radość jaka wielka!

3. Owoce

Banany, maliny, jagody – dziecku świecą się oczy, gdy je widzi. Rzuca się na nie i wyjada, jakby nigdy ich nie widziało. Gdy robi tak samo ze słodyczami, pojawia się zarzut, że mu ich zabraniam, więc stąd ta reakcja. Więc skąd to dziwne zachowanie, jeśli chodzi o owoce? Nieistotne – kup je dziecku, a będzie zadowolone.

4. Kredki

One wiecznie się gubią, więc nigdy ich za wiele. Poza tym są intensywnie eksploatowane, więc na bieżąco trzeba uzupełniać zapasy.

5. Tubka Play-Doh/modelina

Jedna tubka Play-Doh to koszt około 9 zł. A jaka radość! Zwykła modelina też jest super. Im więcej tubek z ciastoliną, tym lepsza zabawa (i dłuższa! Przynajmniej się łudzę :D).

6. Resorak/autko

Ale takie małe autko, nie ciężarówa zajmująca pół pokoju. Małe autko to wielkie możliwości i mnóstwo pomysłów na zabawę. Tak, w kąpieli też biorą udział.

7. Piłeczka

Olek był niedawno u dentysty. W zamian za to, że dał sobie sprawdzić zęby, dentystka zaproponowała, aby wybrał sobie coś z wielkiego pudła pełnego najróżniejszych skarbów. Było tam wszystko, serio. Wybrał małą różową piłeczkę kauczukową. Wiadomo, już się zgubiła, ale frajda była. Jak zresztą w przypadku każdej możliwej piłki. Taka za 5 zł z Pepco z motywem Świnki Peppy też robi robotę.

8. Bańki mydlane

Nie znam dziecka, które by ich nie lubiło. Dorosłych zresztą też.

9. Wspólny czas

Kogo najbardziej lubi moje dziecko? Na widok kogo najbardziej się cieszy? Oczywiście tych, którzy lubią się z nim bawić. Nie musisz nic kupować, możecie po prostu razem ze sobą pobyć. Może to być wspólna zabawa resorakami na dywanie, budowanie wieży z klocków, spacer – oczywiście bez rodziców. Cała rodzina będzie zadowolona 😀

10. Słodkości

Ha, a jednak! Nie jestem aż tak radykalna, moje dziecko je słodkości. Najczęściej, gdy jesteśmy u kogoś albo ktoś przychodzi do nas – czyli w sytuacjach, gdy na stole ląduje coś pysznego. Na co dzień jednak nie dostaje w domu słodyczy. Jeżeli jednak chcesz podarować coś słodkiego temu biednemu dziecku, którego rodzice pozbawiają prawdziwego dzieciństwa, to możliwości jest wiele. Wystarczy zrobić jedną rzecz – przeczytać skład 🙂 Serio, jest w czym wybierać. Bez problemu nawet w marketach można znaleźć batoniki, chrupki, herbatniki czy jogurty z sensownym składem.

Co jeszcze warto dorzucić do tej listy?

1 thought on “Co dać dziecku zamiast słodyczy? 10 propozycji, które nie zrujnują portfela

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *