co zrobić z dzieckiem, które nie chce spać w nocy

Kiedy nie miałam jeszcze dziecka, mój obraz dotyczący nocnego życia niemowląt był mniej więcej taki: maluszek ułożony do snu przy melodii pozytywki zasypia o 20-21, czasem obudzi się na jedno karmienie i śpi słodko do rana w swoim eleganckim łóżeczku. O jakże się myliłam. W duchu parskam ze śmiechu (bo w rzeczywistości wcale mnie to nie bawi), moja naiwność nie znała żadnych granic. Keine grenzen. Ale mówią, że to, co jest naszą słabością, może stać się siłą, czy jakoś tak. Dlatego postanowiłam stworzyć poradnik, taki od serca, w którym podpowiadam co zrobić z dzieckiem, które nie chce spać.

Sprawdź

Każde dziecko jest inne. Jedno zasypia samo w łóżeczku i nie lubi, kiedy mu się przeszkadza (według wyników mojej sondy przeprowadzonej wśród znajomych to 1 na 100 000 dzieci). Inne wymaga noszenia, tulenia, głaskania, a i tak budzi się około miliona razy (tu przypadków biorących udział w sondzie jest więcej). I teraz, trzeba sobie zdać sprawę z przyczyny takiego stanu rzeczy.

W pierwszej kolejności sprawdzamy stan żołądkowy i pieluchowy. Jeśli są w normie, idziemy dalej – czyli temperatura w pokoju, drożność nosa, lokalizacja smoczka. Jeżeli, co do tego również nie ma zastrzeżeń, szukamy innych możliwych zakłócaczy snu. Drapiące metki, dwie nogi wciśnięte w jedną nogawkę (nie wiem, jak to dzieci robią, ale robią), puchnący palec owinięty długim włosem, przerwy w pracy szumisia, potrzeba bliskości, odreagowanie emocji z intensywnego dnia, zbyt dużo niewykorzystanej energii… itd.

Ile dzieci, tyle przyczyn. Ja przeanalizowałam już wszystko. Przeczytałam kilka książek w tym temacie. I muszę zdradzić Wam jedną rzecz… w niczym mi to nie pomogło 😀 . Chociaż nie. Cofam. W książce „Księga Snu” Searsów przemówiła do mnie jedna, bardzo skuteczna rada. Jaka? O tym, jeśli dotrwacie, w ostatnim punkcie.

Oddaj

To koło ratunkowe, nie dla każdego dostępne. Oczywiście najlepszym „biorcą” dziecka jest ojciec. Ale z doświadczenia wiem (test na czytanie moich tekstów 😀 ), że niechętnie korzysta z tak ważnej opcji budowania więzi z dzieckiem i z reguły po kilku minutach otrzymuję zwrot. Kolejną osobą, która może przejąć od czasu do czasu krzyczące dziecko jest babcia. To mocne ogniwo, na które mogłam liczyć przez pierwsze 2 miesiące (dopóki Kuba nie mianował mnie na jedyną pocieszycielkę i usypiaczkę, wiecie – taką na wyłączność, bez możliwości odwołania).

Jeśli macie siostrę lub przyjaciółkę, która lubi adrenalinę, cierpi na bezsenność lub jest z natury wolontariuszem, również możecie zaprosić ją na noc. Ale dobrze jest to zrobić w ramach jakiejś ciekawej akcji, typu: Zróbmy sobie babski wieczór, posiedzimy, napijemy się, zjemy coś dobrego i będziemy gadać do białego rana. Ale się zdziwi, kiedy do tego ostatniego punktu zamienisz siebie na dziecko! 😀

Uwaga: jeśli decydujesz się na przekazanie swojego największego skarbu w ręce kogoś innego, pamiętaj o tym, aby szczelnie zamknąć drzwi, najlepiej na klucz. Inaczej nici z przebiegłego planu. Nie. To nie przebiegły plan. To plan przetrwania.

Zaakceptuj

Choć łatwiej mówić mi o tym w ciągu dnia, w nocy trudniej zastosować. Zwłaszcza kiedy siła przyciągania łóżka nabiera niewyobrażalnej siły. Chodzi o jedną, kluczową dla snu dziecka kwestię. AKCEPTACJĘ. Tak, to jedyna rzecz, która pozwala przetrwać zły czas. Zaakceptowanie faktu, że moje dziecko nie lubi/boi się/nie chce spać sprawia, że nie nastawiamy się na przespaną noc. Po prostu zakładamy, że to norma. Bolesna, ale norma. Kuba np. regularnie budzi się w nocy na 2-3 godziny i choć nie chce się bawić, musi być na moich rękach. Musi. Nigdy do tej pory nie miałam takich bicepsów jak teraz.

Oczywiście, jak to z normami bywa, trafiają się też od nich odstępstwa. I w tym przypadku są to, nazwane w naszym domu, DOBRE NOCE. Powodują one u człowieka nagłe przypływy kosmicznej energii, trudności z odnalezieniem się w tak odmiennej sytuacji, regenerację (z reguły występują w kulminacyjnym dla zmęczenia momencie, jakby dziecko wiedziało, że trzeba DAĆ ŻYĆ). Zdarzają się one mniej więcej raz na tydzień. Po takich nocach niestety pojawia się również cień ułudy, że to może TA NOC, która będzie początkiem dobrej zmiany. Niestety, bo zwykle kolejnej nocy okazuje się, że jednak nie.

Przeczekaj

Często słyszę od znajomych, rodziny, cioć i innych osób, że ich dzieci też tak miały, ale jak skończyły 2 lata, zaczęły spać… Nie wiem, czy to prawda, ale liczę na to, że te 24 miesiące faktycznie okażą się kamieniem milowym w śnie naszego Kuby. I już odliczam czas do 2 stycznia 2019 roku! 🙂 Tobie niewyspany rodzicu też polecam! Zawsze to jakiś punkt zaczepienia i nadziei.

P.S. Słyszałam też historię, że okres ten może się wydłużyć do momentu pójścia do szkoły.

Dżołk! 😀

1 thought on “Co zrobić z dzieckiem, które nie chce spać w nocy? Poradnik dla sfrustrowanych i niewyspanych rodziców

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *