6 typów ludzi, których unikam, odkąd zostałam mamą

Ponoć macierzyństwo weryfikuje przyjaciół. Raczej tego nie doświadczam, bo w moim najbliższym otoczeniu są naprawdę świetni ludzie. W tym nieco dalszym są jednak takie osoby, których zdecydowanie unikam. W sumie robię to już od czasu, gdy zaszłam w ciążę, a odkąd zostałam mamą, dbam o to jeszcze bardziej. O jakie osoby chodzi?

Czarnowidzący

Czarnowidzący to tacy prorocy, którzy głoszą wizję końca: rozrywek, imprez, podróżowania, czasu wolnego, życia towarzyskiego i życia w ogóle. No, teraz to już koniec! – mówią zaraz po tym, gdy dowiedzą się o twojej ciąży. Zgodnie z ich wizją, gdy pojawi się dziecko, musisz pożegnać się ze wszystkim, co dotychczas dawało ci w życiu radość. Masz się zakopać w tycich ubrankach i pieluchach na dobre kilka lat i przede wszystkim zapomnieć o sobie. Czarnowidzący wiedzą, że innej drogi nie ma, jest tylko męczeństwo i poświęcenie. Najgorzej, gdy tego typu stereotypowe hasła głoszą młode osoby, często nawet niemające jeszcze dzieci, bo są przekonane, że tak właśnie trzeba. Innej drogi rodzicielskiej nie ma. Tymczasem ja obłąkańczo garnę się do ludzi, którzy realizują swoje pasje, podróże, pomysły i chętnie uczestniczą w szeroko pojętym życiu społecznym, choć są rodzicami. Takich przykładów łaknę i – na szczęście – je odnajduję.

Okrutnie doświadczeni

Wierzę, że w życiu każdego rodzica – bez względu na staż – bywa taki czas, kiedy ma się wszystkiego dosyć, jest się totalnie przemęczonym i po ludzku ma się ochotę wygadać, trochę ponarzekać, by poczuć się wysłuchanym i zrozumianym. A tymczasem trafia się na taką osobę, która wiecznie miała gorzej. Dziecko się budzi co dwie godziny? Kochana, moje to płakały co godzinę! Narzekasz na brak snu? Ja to w ogóle nie spałam przez pierwsze dwa lata! Karmisz co 1,5 godziny? Moje to się upominało o pierś co 45 min! I tak dalej, końca nie ma. Gdy argumentów i przykładów z własnego podwórka zacznie brakować, można skwitować na koniec: No co ci mam powiedzieć, inni mają gorzej. I tyle, pozamiatane, argument ostateczny. Odechciewa się narzekać. Albo odzywać. Tak w ogóle. Na amen.

Dalekowidzący

Dalekowidzący patrzą w przyszłość z takim zapałem, że niemal wyprzedzają twoje myśli. Przy czym każde zdanie zaczynają od tych samych słów. Mówisz, że pierwszy trymestr minął w porządku? Zobaczysz, jak będziesz w trzecim, wtedy to będzie ciężko. Dziecko ma kolki? Zobaczysz, jak zacznie ząbkować, to prawdziwy hardkor. Mały daje ci popalić? Zobaczysz, jak będziesz miała dwójkę, nie będziesz wiedziała, jak się nazywasz. Żłobek dużo kosztuje? Zobaczysz, jak pójdzie do szkoły, wtedy to… Rozumiesz? Hasło zobaczysz, jak… ma ci uświadomić, że najgorsze dopiero przed tobą. I nawet jeśli jest w tym sporo prawdy, to serio, trochę empatii nie zaszkodzi.

Fanatycy

Fanatycy uwielbiają skrajności, a tych w kategorii rodzicielstwo nie brakuje. Okopują się w swoich poglądach i nie pozwalają sobie na odrobinę najmniejszego zwątpienia. Przy czym w kółko poruszają ten sam temat. Unikam ich nie ze względu na to, że nie chcę o czymś rozmawiać, boję się konfrontacji czy inaczej patrzę na świat. Robię to, bo spotkania z nimi są… nudne. Każdą rozmowę, chociażby o pogodzie i nowej knajpie w mieście potrafią sprowadzić do jednego tematu. To przykre, gdy osoby, z którymi dotychczas można było pogadać o wielu ciekawych sprawach, skupiają się teraz tylko na jednej kwestii. I tak za każdym razem, przy każdym spotkaniu. Ile można? Szczytem była dla mnie jedna z rozmów jeszcze z czasów mojej ciąży:

– Cześć. Słyszałam, że jesteś w ciąży. Jak się masz?

– Dziękuję, dobrze.

– Będziesz szczepić?

Kurtyna.

Wielbiciele rankingów

Ile przytyłaś w ciąży? Bo ja to tylko 7 kg! Synek jeszcze nie siedzi? Moja to już się do tego rwała w czwartym miesiącu! Ile rodziłaś? U mnie poszło błyskawicznie! Czaisz? Nie kręcą mnie takie rankingi. Bez sensu, zawsze jestem w nich na dalszej pozycji. Tylko się zdołować można ;).

Wszystkowiedzący

Wszystkowiedzący, jak sama nazwa wskazuje, wiedzą wszystko. To chodzące encyklopedie, poradniki z dziedzin wszelakich i eksperci od wszystkiego. Udzielą ci rady zawsze i wszędzie –  zwłaszcza wtedy, gdy wcale jej nie potrzebujesz. Nie waż się nawet wspomnieć, że masz odmienne zdanie, że coś jest już nieaktualne czy nauka mówi co innego. Wszystkowiedzący nie tylko mają wiedzę w każdej z możliwych dziedzin, ale są też solidnie doświadczeni przez życie. Czy tego chcesz, czy nie, chętnie się z tobą podzielą całą swoją mądrością rodzicielską i nie tylko. Uciekaj, gdy tylko staną na twej drodze.

Co jest w tej wyliczance najzabawniejsze? To, że najbardziej pilnuję samej siebie, by nie wejść w którąś z powyższych ról i nie zatruwać innym życia ;).

A kto Ciebie najbardziej irytuje? 😉

2 thoughts on “6 typów ludzi, których unikam, odkąd zostałam mamą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *